15 lat i trzy dni temu zadebiutował system Windows 95. Była to jedna z największych premier w historii komputerów PC. Microsoft poszedł na całość. Kupił prawa do wykorzystania piosenki Rolling Stonesów, zapłacił za 1,5 miliona darmowych kopii The Times, które zostały rozprowadzone w Wielkiej Brytanii. Opłaciło się. W dwa dni od premiery 70% komputerów na świecie chodziło pod Windows 95, co jest imponującym wynikiem. Nie był to najlepszy system operacyjny, lecz to jemu zawdzięczmy spopularyzowanie komputerów w latach 90-tych.
Ależ ten czas leci. Zupełne jakbym niedawno po raz kolejny przeinstalowywał Windows 95…. Kiedyś robiłem to tak często, że znałem numer seryjny na pamięć. Cóż… Wszystkiego Najlepszego! Życzenia spóźnione o trzy dni ale warto o tym wspomnieć. No i te wszystkie gry, w które Windows 95 pozwolił zagrać…
Wbrew pozorom adres www.bioshock.com nie prowadzi o oficjalnej strony internetowej serii BioShock. Po ostatniej decyzji sądu prawdopodobnie nigdy nie będzie. Domena należy obecnie do Name Administration Inc, przedsiębiorstwa zajmującego się zajmowaniem domen internetowych. Kupili ją po pierwszych pogłoskach o grze BioShock w 2004 roku i ponieważ kupili ja tak szybko, zanim Take-Two zdążyło złożyć wniosek o zarejestrowanie znaku towarowego, sąd zadecydował, że pozostanie ona w rękach obecnego właściciela.
Dlatego też chcący znaleźć informacje o serii powinni skierować się na stronę www.bioshockgame.com. Wygląda na to, że wydawca uczy się na błędach i zarejestrował nazwę BioShock Infinite wcześniej.
Serwis CVG donosi powołując się na niepodważalne źródło, że zaprzestano prac nad grą This is Vegas. Była ona przygotowywana przez studio Surreal Software dla Midway zanim wydawca kopnął w kalendarz. Później grą zainteresowało się Warner Bros. Interactive, jednak jak się okazuje jej twórca po cichu zamknął swoje podwoje w czerwcu. Podobno Midway wydało na ten projekt około 43 miliony dolarów zanim został sprzedany Warner Bros. Gra miała się ukazać w zeszłym roku a studio trafiło 250 tysięcy dolarów miesięcznie. Warner Bros. nie skomentowało jeszcze tych doniesień.
Trzecia odsłony serii Dawn of War ukaże się 18-24 miesiące po premierze drugiego dodatku do Dawn of War 2 zatytułowanego Retribution w lutym przyszłego roku. Tak wynika z wywiadu, który Danny Bilson z THQ udzielił serwisowi Eurogamer. „Retribution będzie miał premierę w lutym i wtedy zaczniemy pracę nad Dawn of War III” – powiedział. „Możecie spodziewać się gry pomiędzy 18 miesiącami a dwoma latami od tej daty”.
Co więcej gra może przyjąć model free-to-play, podobnie jak Company of Heroes Online, które ma mieć premierę jesienią tego roku. CoH Online będzie darmowe i zarabiać będzie na siebie za pomocą mikrotransakcji. „Wszystko zależy od tego jak poradzi sobie COHO i jak odpowiedzą na niego ludzie” – powiedział Bilson. Co do samego Dawn of War III to gra będzie oferować większą skalę niż poprzednie gry, coś w stylu globalnej wojny z elementami taktycznymi, w stylu gier MMO. Oczywiście wiele się jeszcze może zmienić gdyż do premiery zostało jeszcze dużo czasu.
Toonstruck to przygodówka z połowy lat 90-tych, w której wystąpił Christopher Lloyd oraz masa kreskówkowych postaci. Wielu z was pewnie o niej słyszało. Jednak pewnie nie wiecie, że pracowano nad sequelem gry, który zawierał dużo treści wyciętych z pierwszej gry. Jednakże nie został on nigdy ukończony. Teraz robi się ciekawie. Dyrektor muzyczny Keith Arem, który pracował nad oryginałem, posiada wszelkie prawa niezbędne do wydania tych treści w poprawionej wersji Toonstuck, która ukazałaby się na wiele platform i zawierała wszystko co wcześniej wycięto. Jednak jest pewien problem. Arem twierdzi, że potrzebuje ogromnego wsparcia fanów by uzasadnić wydanie tej gry.
Oczywiści, oświadczenie to spowodowało pojawienie się kilku petycji. Jednakże nie są one zbyt oblegane. Problem w tym, że od premiery Toonstruck minęło już dużo czasu i wiele graczy po prostu nie wie o jaką grę chodzi. Arem z pewnością zyskałby ich uwagę gdyby na dobry początek oryginalna wersja gry pojawiła się w dystrybucji cyfrowej.
Jeśli chcielibyście zobaczyć nową wersję Toonstruck to petycję znajdziecie tutaj oraz na Facebooku.
Waterloo Labs znalazło sposób na grę w gry z konsoli NES za pomocą ruchu oczu. Związana jest tym dość skomplikowana technologia, lecz efekt robi wrażenie. Stworzony przez nich zestaw składa elektrod i urządzenia, które wzmacnia odbierany przez nie sygnał i przesyła do konsoli.
Projekt stworzony dla zabawy, lecz może zostać wykorzystany na przykład by umożliwić grę osobom niepełnosprawnym.
W ramach trwającego QuakeCon id Software ogłosiło, że kod źródłowy gier Wolfenstein: Enemy Territory oraz Return to Castle Wolfenstein stał się dostępny dla wszystkich chętnych. Teraz każdy może zająć się modyfikacją tych gier opartych na silniku z gry Quake 3. Kod źródłowy tych gier miał zostać udostępniony tuż po zakończeniu zeszłorocznego QuakeCon, jak się okazało przeszkodą były kwestie prawne, których rozstrzygnięcie zajęło rok.
Póki co id Software udostępniło kod źródłowy wielu swoich gier, od Wolfenstein 3D po Quake 3: Arena. Carmack zapowiedział, że jak tylko w sklepach pojawi się Rage ruszą prace mające na celu udostępnienie kodu źródłowego gry Doom 3.
Kod źródłowy można pobrać z serwera FTPid Software.
Na silnikach graficznych id Software działało wiele gier, można wymienić chociazby Call of Duty czy też American McGee’s Alice. Zanim na popularności nie zyskał Unreal Engine to właśnie kolejne odsłony id Tech królowały na rynku. Teraz, gdy id Tech 5 ma ujrzeć światło dzienne w postaci gry Rage okazuje się, że jego autorzy nie mają zamiaru się nim z nikim dzielić.
W wywiadzie dla serwisu Eurogamer Todd Hollenshead z id Software powiedział, że id Tech 5 stanowi przewagę nad konkurencją i chcą go zatrzymać dla gier, które sami wydają. Dlatego też silnik ten nie będzie licencjonowany zewnętrznym deweloperom. Chyba, że grę wyda Bethesda… Oznacza to, że id Software opuściło rynek silników graficznych, który teraz zdominowany jest przez Unreal Engine. „Epic robi na tym dobry biznes i życzę im powodzenia” – powiedział Hollenshead.
Do ZeniMax Media należy Bethesda i id Software. Teraz, jak ogłoszono w czasie trwającego właśnie QuakeCon, do tej dwójki dołączyło również Arkane Studios. Znani są oni z takich gier jak Arx Fatalis, Dark Messiah of Might and Magic, mieli również pewien wkład w Bioshock 2. Arkane Studios, które istniało 11 lat jako niezależny deweloper, już pracuje nad nowym projektem wraz z Bethesdą. Niestety nic nie wiadomo na jego temat.
John Carmack powiedział w wywiadzie dla Official PlayStation Magazine, że id Software nie ma zamiaru tworzyć zupełnie nowych gier przynajmniej przez najbliższe dziesięć lat. Zamiast tego skupią się na wsparciu dla serii, które już na stałe wpisały się w historię gier – Wolfenstein, Doom, Quake oraz wkrótce Rage.
“Już teraz mamy więcej marek niż jesteśmy w stanie wykorzystać” – powiedział Carmack. „Wątpie byśmy stworzyli jeszcze jedną. Być może nawet nie w przeciągu następnej dekady, ponieważ chcemy wspierać Wolfenstein, Doom i Quake – wkrótce dołączy do nich Rage – i nie chcę pięciu zespołów. Trzy są wystarczająco straszne”. “Oczywiście, jeśli Rage odniesie sukces będziemy chcieli zrobić Rage 2” – dodał. „Jeśli ludziom się cos podoba chcesz im dać tego więcej.”
Właśnie ruszył QuakeCon, na którym Carmack ma ujawnić coś nowego.
Branża gier video miała ciężki rok. Jednym z najbardziej doświadczonych przez kryzys wydawców jest Capcom, który planuje walkę z kiepskimi wynikami sprzedaży wydając więcej odsłon swoich popularnych serii takich jak Resident Evil. Według Nikkei Capcom chce osiągnąć liczbę 3-4 dużych gier wydawanych w ciągu roku. Aby skrócić czas produkcji wydawca będzie kontynuował strategię zlecania tworzenia gier zewnętrznym europejskim i amerykańskim deweloperom.
Więcej gier może być czymś dobrym, lecz z drugiej strony, jeśli skończy się to odgrzewaniem ciągle tego samego kotleta to wyniki mogą być opłakane. Capcom już raz sparzył się na zlecaniu tworzenia gier zachodnim deweloperom – można wymienić chociażby Bionic Commando. Dodatkowo gier na rynku i tak jest za dużo. Pojawiają się one szybciej niż gracze są je w stanie kupić, zwłaszcza obecnie, gdy główne rynki przeżywają kryzys.
Mamy Ghosta z elitarnego oddziału Infinity War, który łączy siły ze Snake’iem. Z takiego połączenia wychodzi cos niezłego. Ten duet musi pokonać połączone siły Makarova i Liquid Ocelota. Każdy z nich stosuje inne metody pracy, ale żaden z nich nie jest w stanie oprzeć się hipnotyzującej sile… kobiecych piersi ;)
Sklep internetowy Playspot oferuje po promocyjnych cenach trzy gry, które powinny zainteresować każdego szanującego się gracza:
Dragon Age: Początek – (39,90 zł) -poznaj przygody Szarego Strażnika zanim pojawi się kolejna odsłona serii. Gra twórców Baldur’s Gate, Star Wars: Knights of the Old Republic i Mass Effect oferująca ponad 80 godzin rozgrywki.
Dragon Ball Z Budokai Tenkaichi 3 – (59,90 zł) – gra oparta o serię niezwykle popularnego komiksu. Jest też jedyną grą, w której można walczyć, a także latać w otoczeniu, które ulega totalnej destrukcji!
God of War 3 PL – (169,90 zł) – Jako Kratos kończymy dzieło zniszczenia rozpoczęte jeszcze na Playstation 2. Uzbrojony w zabójcze Ostrze Chaosu Kratos musi zmierzyć się z mrocz, nymi stworzeniami z mitologii i rozwiązać zawiłą zagadkę, aby zdobyć Olimp i pokonać potężnego Zeusa. Wspinając sie po przerażających wysokościach Olimpu, Kratos musi po raz kolejny zejść w czeluście piekieł, aby szukać zemsty na tych, którzy go skrzywdzili.
Spośród trzech proponowanych przez Playspot gier najciekawiej prezentuje się Dragon Age: Początek. 40 złotych za obsypaną wieloma nagrodami grę RPG? Czy muszę dodawać coś więcej?
Jak donosi BusinessweekElectronic Arts chce sprzedać swoje 15% udziałów w Ubisoft. Ten potwierdził te pogłoski pisząc w oświadczeniu wysłanym do Businessweek, że „uważają tą transakcję za będącą w interesie Ubisoftu”. Electronic Arts nabył akcje, obecnie wyceniane na 122 miliony dolarów, w 2005 roku. Wtedy wielu spodziewało się, że jest to początek wrogiego przejęcia. Ciekawe, kto przejmie te 15% od EA. Według analityka z Kepler Capital Markets zainteresowane może być chociażby Activision Blizzard.
Ubisoft obecnie jest w dobrej sytuacji finansowej a przychody za pierwszy kwartał tego roku fiskalnego mają być o 93% większe niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Jednakże po pojawieniu się doniesień o sprzedaży akcji przez EA ich cena spadła o 1,2 procenta.
Wydawcy maja problem z zabezpieczeniami antypirackimi. Z jednej strony mają niezadowolonych klientów, którym nie podoba się to, ze traktuje się ich jako potencjalnych złodziei. Z drugiej natomiast jest wizja wszystkich grających w pirackie wersje gier. Szef Codemasters Rod Cousens uważa, że znalazł rozwiązanie tego problemu. Nie jest niczym nowym i niepopularnym zarabianie na dodatkowych treściach i sprawdzanie przy okazji czy gracze korzystają z legalnej wersji oprogramowania. Cousens nazywa sprawy po imieniu i za to należy mu się słowo pochwały: „Branża gier video musi nauczyć się działać w inny sposób. Moim rozwiązaniem dla nas, jako wydawców jest sprzedawanie niedokończonych gier i oferowanie konsumentom wielu mikrotransakcji za zakup elementów pełnej gry”
Ciekawe, co jest gorsze: posiadanie inwazyjnego systemu DRM czy płacenie za coś co może być uważane jako duże demo. Jeśli spowoduje to, że ceny gier spadną a gry nie będą drastycznie obcinane z opcji to jest szansa, że to się przyjmie. Z drugiej strony co powstrzyma piratów przed piraceniem dodatków. W zasadzie to już się dzieje… Czas na ruch ze strony wydawców..