Spin Palace Ruletka / Poker / Blackjack - Casino - znęcamy się nad grami casino
|
 |
» Tadeo | czwartek, 26-8-2010 21:47 |
|

Nie ma chyba gracza, dla którego nazwa „Codemasters” byłaby jedynie zlepkiem przypadkowych, nic nie znaczących znaków. Brytyjska firma od lat kojarzy się z wybitnymi cyklami gier wyścigowych – Colin McRae Rally, TOCA Race Driver czy ostatnio DIRT. Mało kto jednak zna inny epizod Mistrzów Kodu na polu komputerowych ścigałek – Insane. (znane też jako 1nsane) Choć gwoli ścisłości trzeba nadmienić, iż był to jedynie epizod wydawniczy, gdyż za stworzenie produkcji odpowiadało węgierskie studio Invictus.
|
 |
» Tadeo | piątek, 20-8-2010 18:48 |
|

Spiski, intrygi, żądza zburzenia dotychczasowego porządku i przejęcie władzy nad światem. Motyw czarnych charakterów od zawsze funkcjonuje w literaturze, kinematografii i oczywiście grach komputerowych. Niestety, zwykle postacie, którymi przychodziło nam kierować stały po jasnej stronie mocy, kłując w oczy anielską wręcz czystością osobowości. Jeśli i Ciebie to irytowało – mam rozwiązanie! Pora stać się Geniuszem Zła…
|
 |
» Provesor | piątek, 30-7-2010 9:46 |
|
Przypuszczam, że nie ma wielu graczy, którzy nie wiedzieliby kim jest Lara Croft. Co więcej, mnóstwo osób nie interesujących się grami, będzie umiało powiedzieć kim jest owa pani. Bohaterka zwykłej zdawałoby się gry zręcznościowej, przerodziła się z czasem w jedną z ikon popkultury. Pojawiała się na okładkach czasopism, w teledyskach oraz na srebrnym ekranie w dwóch filmach z udziałem Angeliny Jolie.

Seria „Tomb Raider” została zapoczątkowana w 1996 roku przez studio Core Design. W pierwotnych założeniach, głównym bohaterem ich nowej gry zręcznościowej miał być mężczyzna, ale mogłoby to powodować konflikty prawne, bo podobieństwo do Indiany Jonesa byłoby uderzające. Panowie postawili więc na przedstawicielkę płci pięknej. Bohaterka miała się nazywać Laura Cruz i być z pochodzenia meksykanką. Jednak stało się inaczej…
|
 |
» Provesor | środa, 14-7-2010 23:51 |
|

Młotowiec założył z powrotem swój oręż na plecy. Szczur który zaniepokoił go swym hałasowaniem musiał być już daleko. Nieświadom prawdziwego zagrożenia, powoli patrolował korytarze katakumb. Przez chwilę wydawało mu się, że widzi cień poruszający się wzdłuż ściany, ale uznał to za złudzenie. Po kilkunastu krokach usłyszał szelest zaraz za swymi plecami. Chciał się odwrócić, ale było już za późno…
|
 |
» Provesor | środa, 30-6-2010 19:24 |
|

Patrząc na nasze obecne superszybkie komputery, na ich lśniące obudowy i monitory full HD trudno sobie wyobrazić, że jeszcze na początku lat 90. w domu polskiego fana komputerów znajdowały się zupełnie inne maszyny. Najbardziej popularną był chyba komputer Commodore 64. Firma Commodore Business Machines została założona w latach 50. w Stanach Zjednoczonych przez polskiego emigranta Idka Trzmiela. Zmienił on nazwisko na Jack Tramiel i początkowo zajmował się naprawą i produkcją maszyn do pisania. Pod koniec lat 70. firma zajęła się wytwarzaniem komputerów osobistych. Po serii mniej lub bardziej udanych inwestycji Tramiel zdecydował, że skoncentruje się na produkcji niedrogich komputerów „dla każdego”. Commodore 64 było kolejną konstrukcją tego typu i jak czas pokazał, najbardziej opłacalną. Został wprowadzony na rynek w 1982 roku i był produkowany aż do roku 1994. Wraz z innymi komputerkami z tamtego okresu – ZX Spectrum i Atari, zinformatyzował domy zwykłych obywateli.
|
 |
» joszko | środa, 23-6-2010 10:32 |
|
Gry z serii Grand Theft Auto zawsze wzbudzały skrajne emocje. Jedni odżegnywali je od czci i wiary za to, że głównym bohaterem jest kryminalista, zabijający ludzi i kradnący (a jakże) samochody. Drudzy kochali je dokładne z tego samego powodu. Dotychczas na PeCety ukazało się sześć części GTA. Według wielu, najlepszą i najbardziej “miodną” było Vice City.

Gracz wciela się w niej Tommy’ego Vercetti, żołnierza mafii, który spędził 15 lat w więzieniu i po odsiedzeniu kary wraca do mafijnych struktur. Zostaje wysłany do Vice City w celu zakupienia narkotyków. Niestety prosta z pozoru wymiana handlowa przekształca się w strzelaninę. Tommy cudem uchodzi z życiem, tracąc jednak walizkę mafijnej forsy. Jak wiadomo mafia podchodzi do spraw finansowych niczym szwajcarski bank, tak więc nasz bohater musi oddać utracone pieniądze. Zdobędzie je oczywiście wykonując misje. Początkowo Tommy zajmuje się prostymi zadaniami typu “przynieś-podaj-pozamiataj”, jednak im bardziej zaznajamia się z personami trzęsącymi miastem, tym bardziej skomplikowane i odpowiedzialne zlecenia otrzymuje. Przy okazji spotyka wiele barwnych postaci, idealnie pasujących do realiów gry.
|
 |
» joszko | czwartek, 1-4-2010 10:47 |
|

Motyw bohatera budzącego się z amnezją w jakimś dziwnym miejscu często przewija się w grach. Często jest to jedynie pretekst do tego by kierowana przez nas postać musiała uczyć się wszystkiego na nowo wprowadzając tym samy gracza w arkana zasad gry. W przypadku klasycznych przygotówek „point and click” takie rozwiązanie nie jest konieczne. Można za to wykorzystać to do stworzenia ciekawej fabuły. Sanitarium jest przykładem tego, że w umysłach scenarzystów kryją się różne chore wizje czekające tylko na możliwość, aby się wydostać. Jednakże „chore” nie jest równoznaczne z „nieciekawe”.
|
 |
» joszko | poniedziałek, 29-3-2010 9:12 |
|

Pod koniec ubiegłego wieku, gdy chciało się dobrą grafikę 3D w grach szukało się w sklepach jednego – karty 3Dfx Voodoo. Co ciekawe, na początku chipset Voodoo miał trafić jedynie do automatów z grami, ale na nasze szczęście do 1996 roku koszty produkcji kości pamięci spadły na tyle, że możliwe było zaprojektowanie pierwszej karty Voodoo kompatybilnej z komputerami PC. Historycy odnotowali ten fakt, jako moment, kiedy grafika 3D trafiła pod strzechy…
|
 |
» djsound | czwartek, 18-2-2010 19:01 |
|

Dawno, dawno temu… w może i odległej, ale na pewno nie galaktyce żyło sobie kilka bóstw. A bogowie jak to bogowie ciągle wymyślają coś nowego i niezbyt mądrego. Gdzie dwa bóstwa tam konflikt. A co gdy będzie ich pięć?
Na to pytanie próbuje odpowiedzieć jedna z najbardziej nietypowych gier w jakie kiedykolwiek grałem – Sacrifice. Gracze to dziwne stworzenia. Bardzo często narzekają na to że wieje nudą, że „nic nowego nie da się już wymyślić”. A co się dzieje gdy ktoś jednak coś wymyśli? I to diabelnie dobrego? Rok po premierze słyszymy, że „niestety ale X to niedoceniona gra”. To zaraz… chcemy „czegoś nowego” czy kolejnego schematycznego „szutera”? Sacrifice to nie jedyna ofiara. Pamiętacie Giants? Beyond Good and Evil? Mam nadzieję, że tak. Ale dajmy temu spokój.
|
 |
» Basza | wtorek, 9-2-2010 8:00 |
|

Duke Nukem 3D był dziełem wiekopomnym i najprawdziwszym kamieniem milowym jeśli o gatunek FPSów chodzi – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nic więc dziwnego, że inne, mniej znane studia deweloperskie postanowiły skorzystać z dobrodziejstw silnika graficznego Build, który w tamtych czasach pozwalał na naprawdę wiele. W ten oto sposób mogliśmy zagrać w krwawego Blooda, orientalnego Shadow Warriora, czy stworzoną przez studio Xatrix grę Redneck Rampage, w którą to akurat miałem przyjemność zagrać (nie po raz pierwszy zresztą). Czy jednak tego rodzaju produkcje są w stanie zachwycić współczesnego gracza?
|
 |
» joszko | środa, 4-2-2009 18:00 |
|
Dawno, dawno temu, kiedy studio Shiny było synonimem ciekawych i oryginalnych gier do rąk moich trafiła gra MDK. Skrót niewiele mówiący. Powstało wiele teorii na temat jego znaczenia a najbardziej popularną jest „Murder Death Kill”. Jednakże wróćmy do tematu. Gra urzekała ciekawymi rozwiązaniami i jeszcze bardziej ciekawym poczuciem humoru jej twórców. Dlatego też z pewnością zapadła w pamięci wielu graczom, których przygoda z elektroniczną rozrywką rozpoczęła się w ubiegłym stuleciu.
|
 |
» DeDark | niedziela, 23-3-2008 3:40 |
|

Każdy, jako dziecko chyba miał taki okres, w którym marzył o tym żeby zostać policjantem, albo strażakiem, albo śmieciarzem albo… Skupmy się jednak na pierwszej postaci – policjancie. Któż nie chciał po obejrzeniu w telewizji przygód porucznika Borewicza lub Policjantów z Miami stać się obrońcą uciśnionych i dzierżąc pistolet kaliber 44 w ręce staną twarzą w twarz z osobami łamiącymi prawo. Pewnie nie każdemu udało się zrealizować dziecięce marzenia, ale, od czego są gry komputerowe?
|
 |
» DeDark | środa, 4-7-2007 21:40 |
|

Wielkie królestwo pełne potworów, rabusiów, złych czarowników i innych złych mocy chcących mu zaszkodzić. Na szczęście są w nim także bohaterowie – rycerze, złodzieje, magowie, paladyni, mnisi, uzdrowiciele… Jedni motywowani wizją wzbogacenia się, drudzy poczuciem obowiązku a jeszcze inni odrazą, jaką wzbudzają w nich złe moce. Brakuje tylko jednego… władcy, który poprowadzi to królestwo ku świetlanej przyszłości. Oczywiście Ty nim zostaniesz drogi graczu. Lecz jak na samym początku zauważysz twoja władza będzie dość ograniczona…
|
 |
» DeDark | poniedziałek, 18-9-2006 2:34 |
|

Recenzja tej świetnej przygodówki sześć lat po premierze, wcale nie jest czymś śmiesznym, wręcz przeciwnie, jest bardzo na czasie. Piszę ją dla tych, którzy tak jak ja, niedawno dowiedzieli się o Najdłuższej Podróży, tylko dlatego, że został wydany, ciąg dalszy „The Longest Journey” zwanej jakże prosto: „Dreamfall – The Longest Journey”.
|
 |
» DeDark | piątek, 11-8-2006 14:08 |
|
Czasami warto odświeżyć pamięć i zagrać w jakąś grę sprzed kilku(nastu) lat, aby przypomnieć sobie, jakie świetne produkcje wtedy się ukazywały… W wielu przypadkach klimatem i pomysłem przewyższały dzisiejsze.
Po zdobyciu danej gry i próbie jej odpalenia na WinXP może spotkać nas zawód. Program albo będzie działał za szybko/za wolno, lub też w ogóle się nie uruchomi. Cóż w tedy począć?
|
|



|
|





|