Cóż… Assassin’s Creed Revelations na PC to pieśń przyszłości ale Ubisoft ma przynajmniej jedną dobrą wiadomość związaną z tą wersją. Otóż zapowiedziano, że gra nie będzie korzystać z okrytego złą sławą zabezpieczenia antypirackiego wymagającego ciągłego połączenia z Internetem, które bardzo dobrze przeszkadzało w grze w poprzednie odsłony serii.
Zamiast tego gra będzie wymagać tylko jednorazowej aktywacji przez Internet. To już można przeżyć. O ile oczywiście Ubisoft nie zmieni zdania po drodze. W końcu From Dust miało pierwotnie wymagać jedynie aktywacji przez Internet a gdy gra trafiła w ręce graczy okazało się, ze aktywacja jest wymagana za każdym razem gry uruchamialiśmy grę. Później pojawiła się poprawka do gry która to naprawiła.
Podczas konferencji dla inwestorów szef Blizzarda Michael Morhaime ujawnił, że liczba graczy płacących abonament w World of Warcraft nadal spada. Osiągnęła ona poziom 10,3 miliona aktywnych użytkowników na koniec trzeciego kwartału roku fiskalnego firmy. Oznacza to, że 800000 graczy zrezygnowało z płacenia abonamentu od czasu konferencji z okazji drugiego kwartału. Najwięcej graczy, którzy opuścili grę pochodzi ze wschodu przy czym Morhaime zaznaczył, ze Chiny nadal reprezentują ponad połowę graczy w World of Warcraft.
Oczywiście starano się pokazać, że spadek nie jest oznaką trendu. „Historycznie grudzień zawsze był dobrym miesiącem dla trendu abonentów” – powiedział Morhaime. Zaplanowano wiele inicjatyw i agresywną kampanię marketingowa by i w tym roku tak było.
W dodatku Mists of Pandaria pojawią się wojownicze pandy
Najwięcej graczy World of Warcraft zanotował w październiku 2010 roku. Wtedy Blizzard ogłosił, że osiągnięto 12 milionów abonentów. Od tego czasu jednak gra ciągle traci graczy. Aby temu zapobiec Blizzard chce przyśpieszyć prace nad dodatkami. Oprócz tego mamy nową promocję, w ramach której rozdawane są kopie Diablo 3 dla tych, którzy z góry opłacą cały rok gry w World of Warcraft.
Czy World of Warcraft skazany jest na porażkę? Jeśli tak to potrwa to długo zanim gra zniknie z rynku. W końcu są ludzie, którzy nadal grają w Everquest 2…
To co zaczęło się jako intymna impreza urodzinowa szybko zmienia się w koszmar – tak zaczyna się zwiastun gry Tom Clancy’s Rainbow 6 Patriots. Gra ma zająć się tematem terroryzmu pochodzenia wewnętrznego, który zagraża Nowemu Jorkowi. Zwiastun nie przedstawia prawdziwej gry a jedynie prezentację koncepcji, coś do czego twórcy gry chcą dążyć. Opowiada on historię mężczyzny (wszystko wskazuje na to, że zyskał on na kryzysie związanym z kredytami hipotecznymi w USA), który zostaje postawiony w bardzo trudnej sytuacji – materiały wybuchowe, porwana rodzina i oddział Rainbow 6. Końcówka filmu sugeruje, że gracze będą musieli podejmować trudne etycznie decyzje.
Tom Clancy’s Rainbow 6 Patriots ma się pojawić w sklepach dopiero w 2013 roku.
Seria The Sims jest na tyle popularna, że doczekała się trzech odsłon i miliarda dodatków. Natomiast w FarmVille codziennie miliony graczy uprawia kalafiory. Aż dziwne, że nikt jeszcze nie próbował popłynąć na fali popularności tych gier. Cóż… teraz znalazł się jeden odważny. Maleńkie (na liście płac jest zaledwie dwanaście nazwisk) czeskie studio Hammerware i ich gra Family Farm. Jest to gra strategiczna z elementami zręcznościowymi, w której jest trochę z The Sims i trochę z FarmVille. Zabójcza mieszanka. Pytanie, czy strawna?
Studio NetDevil ogłosiło, że wraz z końcem stycznia gra LEGO Universe zamknie swoje podwoje. Powód? Jak nie wiadomo o co chodzi o chodzi o pieniądze. Darmowa część gry była popularna, lecz nie przyciągnięto tylu graczy płacących abonament by gra mogła na siebie zarabiać. W LEGO Universe gra prawie dwa miliony graczy, dość spory potencjał, który niestety nie został wykorzystany. Wyłączenie serwerów będzie oznaczać zwolnienia. Dotknął one łącznie 115 pracowników.
Zastanawiam się dlaczego zdecydowano się na wyłączenie serwerów zamiast przejścia na model free to play. Ruch ten sprawdził się bardzo dobrze w przypadku innych gier. Nawet World of Warcraft oferuje możliwość gry za darmo do pewnego momentu. LEGO Universe posiadał coś w rodzaju wersji free to play, lecz było to w zasadzie tylko coś w rodzaju wersji demo.
Więcej wieści na temat darmowych gier znajdziecie na blogu gramzadarmo.pl
Reżyser Michael Bay znany z wielkich robotów i widowiskowych eksplozji stworzył zwiastun gry Need for Speed: The Run, który posłuży za reklamę telewizyjną. Cóż… wielkich robotów nie zobaczycie ale za to są eksplozje, piękne samochody i szybkie kobiety. Całość sprawia wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z wysokobudżetową produkcją filmową z gatunku kina akcji.
Zgodnie z zapowiedziami pojawił się pierwszy zwiastun piątej odsłony serii Grand Theft Auto. Jak się okazuje wracamy do fikcyjnego stanu San Andreas. Zwiastun ukazuje zestaw widoków z jakich słynie Kalifornia: farmy na zboczach wzgórz, plaże, emigranci, parki narodowe oraz dzielnice biznesowe z wieżowcami. Jest też Vinewood, odpowiednik Hollywood. W tle główny bohater tłumaczy dlaczego przeniósł się w te rejony.
“Chciałem przejść na emerytuję” – tłumaczy – „od tego co robiłem, wiecie. Od tego… rodzaju pracy. Być tym dobrym choć raz. Człowiekiem rodzinnym.” Jak się można domyśleć nie wszytko poszło zgodnie z planem. Zwiastun pokazuje trochę momentów, z których znana jest seria – mężczyźni przebrani za deratyzotorów wbiegają do budynku z bronią, prostytutki rozmawiające z potencjalnymi klientami oraz ludzie uciekający przed policjantami.
Oczekiwania wobec Grand Theft Auto V są spore. Poprzednia odsłona serii sprzedała się w ponad 17 milionach kopii a cała seria to ponad 100 milionów sprzedanych kopii od 1998 roku.
Moim skromnym zdaniem rok 1997 jest chyba najlepszym w historii elektronicznej rozgrywki. Chyba w żadnym innym nie pojawiło się tyle gier, które definiowały na nowo gatunki i zyskiwały status kultowych. Jedną z gier, które się wtedy ukazały jest pierwsza produkcja autorstwa studia Monolith Productions. Nie zrewolucjonizowała ona gatunku, lecz i tak na trwale zapisała się w świadomości graczy. Głównie za sprawą ciekawego podejścia do tematu i niebanalnego klimatu. A jej tytuł to Blood.
W roku 2009, grupa zdolnych fanów serii StarCraft postanowiła stworzyć własny krótki film oparty na serii. Wyszło z tego StarCraft: First Contact. Wyszło na tyle dobrze, ze postanowili stworzyć jeszcze jeden. Drugi film zatytułowany jest StarCraft: Final Metamorphosis i zamiast kiepskiego filmu z aktorami, fragmentów rozgrywki czy też dwuwymiarowej animacji poszli śladami Blizzarda i stworzyli w pełni renderowaną animację 3D.
Film ma siedem i pół minuty i ukazuje sceny, które miały miejsce przed i w trakcje Brood War. Oczywiście jakościowo odbiega to nieco od tego co zwykł prezentować Blizzard, lecz i tak jest całkiem niezłe jak na twórczość fanów. Ilość pracy włożona w tą animację jest z pewnością ogromna.
Trzeba przyznać, że Battlefield 3 wygląda całkiem nieźle. Silnik Frostbite 2 generuje piękną grafikę, na tyle piękną, że został też wykorzystany w nowym Need for Speed. Kryje się za nim wiele ciekawych rozwiązań technologicznych. Jeśli chcecie się dowiedzieć co kryje się pod maska nowego Battlefielda to z pewnością zaciekawi was wystąpienie Jonaha Anderssona z DICE wygłoszone w trakcie GeForce LAN 6. Andersson wydaje się być równie zafascynowany techniką napędzającą gry co John Carmack i równie ciekawie opowiada o swojej pracy.
Świat The Elder Scrolls V będzie pełen smoków. Wielu oczekuje z niecierpliwością na premierę gry. Bethesda postanowiła zrobić jeszcze trochę szumu wokół Skyrim pokazując jednego ze smoków.
Jak już dzisiaj pisałem. Blizzard wie jak tworzyć klimatyczne zwiastuny/filmy dla swoich gier. Jeśli kiedykolwiek powstanie filmowa adaptacja serii to z pewnością powinien ją stworzyć sam Blizzard
Trzeba przyznać, że Blizzard wie jak stworzyć zwiastuny. Wygląda na to, że Raynor ratując Kerrigan nieźle namieszał… W nowej odsłonie trylogii StarCraft 2 z tego co widać otrzymamy ciekawy wątek fabulanry, nowe jednostki i nowe strategie do wypróbowania. Nie wiem jak wy ale ja nie mogę się doczekać.
Nowy Syndicate będzie jaki będzie i niestety nic na to nie poradzimy. Może nie będzie aż tak tragicznie. EA udostępniło zwiastun, który pozwoli nam to ocenić. Prezentuje on 11 minut rozgrywki. Główny bohater Miles Kilo wyrusza na misję w celu odzyskania chipu z głowy naukowca.
Czy tylko mnie się wydaje, że kierowana przez nas postać jest trochę zbyt silna? Włamywanie się wydaje się być bajecznie proste i szybkie a przeciwnicy nie stanowią większego wyzwania. Na dłuższa metę taka gra szybko się znudzi. Miejmy nadzieję, że to tylko tak na potrzeby prezentacji.
Mija już dziesięć lat od czasu premiery Grand Theft Auto III. Szmat czasu. To właśnie ta odsłona uczyniła serię tym czym jest obecnie. Można w zasadzie powiedzieć, że stworzono wtedy nowy gatunek gier. Teraz będziemy mogli tego doświadczyć też na telefonach komórkowych.
Rockstar ogłosił, ze chce przenieść GTA III na systemy iOS i Android. W przypadku iOS będziemy mogli zagrać w to jedynie na iPad 2 i iPhone 4S. Jeśli chodzi o Androida to kompatybilne telefony to między innymi Droid X2, HTC Evo 2, LG Optimus 2X, Motorola Atrix i Samsung Galaxy S2. Z kolei jeśli chodzi tablety to warto mieć Acer Iconia, Asus Eee Pad, Motorola Xoom lub Samsung Galaxy Tab 10.1. Tylko na tych urządzeniach będzie można zagrać w grę. Lista może się zwiększyć później.
Wraz z grą pojawi się też figurka głównego bohatera gry w skali 1:6 (na zdjęciu, więcej znajdziecie tutaj) wraz z różnymi ubraniami, bronią i… uciętymi dłońmi. Kosztować będzie zaledwie…. 150 dolarów. Prawdziwa okazja co nie?
Nie będzie to pierwsza gra Rockstar na telefony. Na App Store znajdziemy Chinatown Wars, lecz jest ona bliższa w prezentacji do pierwszych dwóch odsłon serii. Wygląda na to, że zbliża się czas gdy gry na PC i telefony nie będzie wiele różnić. Inna sprawa, że w momencie premiery GTA III wiele komputerów nie radziło sobie z nią.