» joszko | środa, 15-3-2006 21:55 |
|
Nazywasz się Carl, Carl Johnson, dla przyjaciół CJ. Gdy Twój młodszy brat zginął w strzelaninie, coś w tobie pękło i postanowiłeś uciec od tego wszystkiego… Od wojen gangów, walk i… śmierci. Wylądowałeś w Liberty City gdzie próbowałeś wieść normalne życie. Jednak niezbadane są wyroki boskie i musisz powrócić do rodzinnego miasta, do dzielnicy, w której się wychowałeś… Lecz okazja nie będzie radosna, bowiem wracasz na pogrzeb swojej matki. Już na samym początki zorientujesz się, że wiele rzeczy zmieniło się od Twojego wyjazdu. Twoi ziomkowie walczą ze sobą, otępieni przez narkotyki. Twoja rodzina i gang nie panują już w tym mieście. Być może to dobrze, że wróciłeś, bowiem jest to ostatnia szansa, by to wszystko zmienić…
Z kart historii…
Któż nie zna serii Grand Theft Auto. Jedna z najpopularniejszych serii gier, jakie ukazały się na komputery PC i konsole. Ehh… te gangsterskie klimaty, piękne samochody i szybkie kobiety… Można przyjąć, iż na początku był wielki wybuch, później wymyślono piwo, a na końcu powstało GTA. Gra, która ustaliła nowe standardy dla gier na poczciwego PieCa. Gra mimo nie najlepszej grafiki w dwóch wymiarach była niesamowicie grywalna, co było główną przyczyną jej sukcesu. Kradliśmy samochody, zabijaliśmy niewygodnych ludzi, uciekaliśmy przed policją, a jako bonus mieliśmy szereg wciągających misji i trzy miasta do zwiedzenia: Liberty City, Vice City i San Andreas. Później ukazał się dodatek, w którym musieliśmy się przyzwyczaić do lewostronnego kierunku ruchu, bowiem wylądowaliśmy w Londynie. Następnym etapem było GTA 2 (moim skromnym zdaniem najmniej udana część serii) gdzie wkraczaliśmy do miasta podzielonego między trzy nienawidzące się rodziny mafijne. Później długo, długo nic i w końcu naszym oczom ukazało się Grand Theft Auto 3… Była to istna rewolucja, bowiem wkroczyliśmy w trzeci wymiar i mimo wielu obaw gra ani trochę nie straciła na grywalności. Wróciliśmy do Liberty City, gdzie jako były skazaniec wykonywaliśmy przeróżne misje, które powierzane nam były przez najbardziej wpływowych ludzi tego miasta. Następnym przystankiem w naszej opowiastce o serii GTA będzie Vice City. Klimat rodem z popularnego serialu Policjanci z Miami, czyli lata 80-te, gorące klimaty, palmy i nasz bohater budujący własne przestępcze imperium. GTA: San Andreas to już 6 z kolei odsłona serii. Tak jak w poprzednich częściach i tu przyjdzie Ci kraść, mordować, robić szemrane interesy… Można by rzec, że w San Andreas, znajdziemy wszystko to, co w poprzednich odsłonach, tyle, że tutaj będzie to jeszcze bardziej rozwinięte.
Ten klimat…
W przeciwieństwie do pozostałych części serii postać, w którą się wcielimy nie jest ani zawodowym złodziejem samochodów, ani wysłannikiem mafii… Jest nią czarnoskóry członek gangu. Jednak nie jest on zwykłym pionkiem, czy też żołnierzem. W końcu gangowi przewodzi nasz brat. Włączając grę wkraczamy w klimaty typowo murzyńskie „gangsta”. W hip-hopowy świat znany z teledysków z MTV. Wszystko wokół nas będzie nam o tym przypominać – dialogi wygłaszane przez główne postacie (całkiem nieźle wykreowane), misje, jakie będziemy musieli wykonać, a także cały świat, jaki nas będzie otaczać. Nie każdemu może się to spodobać, ale Ci, co dadzą się wciągnąć z pewnością nie pożałują.
Ruszamy na miasto…
Miasto, w którym przyjdzie nam toczyć „gangsterski żywot” jest ogromne. W zasadzie są to trzy miasta, masa małych miasteczek, obszarów leśnych i pustynnych, wodnych, mnóstwo stepów, długich autostrad oraz zakładów przemysłowych. Mimo tego, że nie wszystko jest dostępne od początku gry, bez problemu można się zgubić… Teren jest bardzo zróżnicowany nie tylko pod względem ukształtowania powierzchni czy też warunków klimatycznych, ale też architektonicznie i społecznie. Są dzielnice wyglądające jak typowe, znane z filmów amerykańskie przedmieścia, gdzie wszystkie domy wyglądają tak samo. Są też dzielnice, gdzie statystyczny zjadacz chleba nie wyszedłby z samochodu. Zresztą pewnie nie miałby wyboru, wyciągnięto by go z niego… Cały ten wielki teren rozdzielony został pomiędzy rywalizujące ze sobą gangi, jednak w miarę postępu w grze i wykonywaniu kolejnych misji będziemy od nich przejmować kolejne dzielnice. Pamiętacie paczki, które poukrywane były w różnych zakamarkach w GTA: Vice City? Tutaj ich nie ma ;P. Zastąpiono je setką graffiti, które trzeba zamalować… Jeśli tego dokonamy czeka nas oczywiście nagroda. Trzeba, więc wyruszyć na to miasto, lecz nie można tego zrobić „byle jak”, bowiem…
Trzeba się dobrze prezentować…
Na samym początku czeka nas wizyta u fryzjera i w sklepie odzieżowym. Przecież na mieście trzeba jakoś wyglądać, a nikt nie będzie się kłaniał jakiemuś obdartusowi. Trzeba budzić respekt. Nikt też nie lubi chudzielców, dlatego następnym obowiązkowym przystankiem jest bar szybkiej obsługi i siłownia, gdzie będziemy przerabiać nabyte kalorie w coraz większy obwód bicepsa. Później można wybrać się jeszcze do salonu tatuażu. Wówczas kreacja naszego gangsterskiego wizerunku będzie zakończona. Należy jednak pamiętać, że poszczególne sklepy mają różną ofertę, więc warto czasem po ciężkim dniu pracy wybrać się na zakupy. Jeśli komuś to wszystko kojarzy się z grą The Sims, to nie będzie osamotniony w swoich odczuciach. Całe szczęście ta część gry nie jest najważniejsza. Bowiem wygląd to nie wszystko…
Trzeba też coś umieć…
Nasz bohater określony jest kilkoma cechami, takimi jak: Respekt, Stamina, Muscle, Fat, Sex Apeal. Odpowiadają one kolejno za to, jaki budzisz respekt, jaką masz wytrzymałość, muskulaturę, ilość tłuszczyku i powodzenie u płci przeciwnej. Można je zwiększyć poprzez zmianę ubioru lub autka na lepsze (respect), częste bieganie, czy też ćwiczenia na bieżni lub rowerku (Stamina), katowanie się na siłowni (Muscle), częste zajadanie się w barach szybkiej obsługi (Fat) i poprzez dbanie o wygląd (Sex Apeal). Warto zwrócić uwagę na fakt, że można też pogorszyć swoje wyniki np. głodując – wtedy zmniejsza się nasz współczynnik „mięśnia”. Naszego bohatera określa również szereg umiejętności odpowiedzialnych za wszelkie aspekty gry jak np. umiejętność prowadzenia samochodu czy też strzelania z pistoletu. Zwiększają się one jednak same w miarę wykonywania tych właśnie czynności. Jak widać, z Grand Theft Auto zrobiło nam się prawdziwe RPG. W porównaniu do poprzednich części, główny bohater potrafi pływać, wspinać się po murkach i celować z broni palnej (oczywiście strzał w głowę oznacza śmierć na miejscu). Okazuje się więc, że mamy grę z elementami zaprzęgniętymi z innych gatunków. Jak to wpływa na rozrywkę?
Rozrywki nadszedł czas…
Misji do wykonania w GTA: San Andreas mamy pod dostatkiem. Wraz z naszymi postępami w grze będziemy mieli dostęp do coraz to nowszych zadań, a także do nowych form "zabawy". Na przykład po wykonaniu pewnej misji będziemy mogli prowadzić wojny z innymi gangami o terytoria, a po innej zostanie odblokowana możliwość okradania domów. Co do samych zadań, to są one połączone ze sobą dość wiarygodną fabułą, która na dodatek wciąga niczym świeżutkie bagno… Będziemy kraść, rabować, strzelać, przejmować, bronić, ścigać się, transportować, latać, pływać i zdobywać dziewczęce serca ;) . Gra oferuje naprawdę całą masę możliwości. Nie musimy się ograniczać do wykonywania misji. Można na chwilkę odstawić je na bok i wyskoczyć na miasto. Pojeździć strażą pożarną i pogasić pożary, pogonić bandytów wozem policyjnym, a nawet zabawić się w alfonsa czy też w kierowcę wielkiej ciężarówki… W GTA: San Andreas pojawia się wiele pojazdów, te z czterema kołami i te z dwoma, latające i pływające. Tak, więc na monotonię z pewnością nikt nie powinien narzekać… Tym bardziej, że w miarę postępów w grze na ulicach miast pojawiać się będą coraz to nowsze pojazdy. Dodatkowo, w warsztatach za drobną opłatą można zając się tuningiem samochodu, zmienić kolor lakieru, dodać nieco chromu czy też błyszczące alufelgi. Pojawiają się też pewne "smaczki”, których nie było w poprzednich częściach, takie jak możliwość przestrzeliwania opon w samochodach, czy też kilka sposobów na okradanie samochodów (gdy kradniemy auto, to nasz bohater może uderzyć kierowcę lub walnąć jego głową w kierownicę, czy też nawet wygłosić „kwiecistą mowę” w jego kierunku). Niby mała rzecz, a cieszy ;)
Czego to moje oczy nie widziały…
Jakby opisać grafikę najnowszej części GTA… Najprościej jest powiedzieć, że jest to podkręcone GTA: Vice City. Najbardziej rzuca się w oczy fakt, że mimo przeogromnego świata gry wszystko ładuje się nadzwyczaj szybko. Ani razu nie zaznamy przerwy z napisem "Loading". W sumie stało się już normą, że z każdą kolejną odsłoną serii programiści Rockstar dają nam do rąk coraz bardziej dopracowane dzieło. I tym razem ze stareńkiego silnika GTA3 wyciskane są niemal wszystkie soki. Nie jest to rewolucja, lecz kolejny krok w ewolucji w porównaniu do poprzednich części. Ma to też swoje pozytywne strony, bowiem by móc zagrać w GTA: San Andreas wcale nie potrzeba drogiej maszyny. Z oficjalnych źródeł wynika, że grę można uruchomić na GeForce 4 MX – choć gra działa już na kartach GeForce 2. Jednak najnowsze modele kart graficznych siedzące w komputerach co niektórych również nie powinny się „nudzić”, bowiem engine gry obsługuje wszystkie najnowsze bajery, które skutecznie obciążą najnowocześniejsze cuda techniki. Przykładem może być charakterystyczne rozmycie się obrazu przy większych prędkościach (w stylu NFS: Underground 2) albo efekt oddający unoszenie się ciepłego powietrza w upalne dni. Jednak w kilku momentach już widać, że silnik gry jest „nieco” przestarzały – chodzi mi tu głównie o modele postaci, które są nieco… kanciaste. Nie tego spodziewałem się po grze wydanej w 2005 roku…
..a me uszy nie słyszały…
Podobnie jak w poprzednich częściach, tak i tu muzyka i dźwięki stoją na niezwykle wysokim poziomie. Ponownie zastosowano tu sprawdzony już pomysł ze stacjami radiowymi, w których usłyszmy takie gwiazdy muzyki, jak: Snoop Dogg, 2Pac, Dr Dre, Guns `n` Roses, Cypress Hill, Ice Cube, Public Enemy, Depeche Mode, Rage Against The Machine. Są stacje radiowe z muzyką disco, reggae, muzyką alternatywną i country. Każdy znajdzie więc coś dla siebie. Dodatkowo, jako DJ-je produkują się Chuck D z Public Enemy i Axl Ros. Jeśli jednak komuś nie odpowiadają te klimaty muzyczne, w każdej chwili można przełączyć na stację, w której lecieć będą ulubione kawałki z własnych zbiorów „empetrójek”. Jeśli zaś chodzi o użyczone w grze głosy – widać, że odwalono kawał dobrej roboty. Osoby z dobrym słuchem na pewno zauważą, że skorumpowanemu glinie głos podkłada sam Samuel L. Jackson, czyli pierwsza liga Hollywood. Oprócz niego swojego wokalu użyczyli: Chris Penn, Peter Fonda, William Fitchner, Clifton Collins. 50 Cent występuje jako wróg CJ`a i Ice-T, który odtwarza rolę rapera. Teksty, jakie usłyszymy można zdecydowanie zakwalifikować jako wulgarny slang. Wulgaryzmy lecą całymi wiązkami. Jest to pewnie jeden ze sposobów (oprócz przemocy :) ) przyciągnięcia graczy do gry… Jednak najważniejsze jest to, że wszystko pasuje do klimatu gry, dzięki czemu w ręce graczy trafia produkt kompletny.
Podsumowania nadszedł czas…
Czyżbyśmy mieli do czynienia z grą idealną? Zdecydowanie… nie. Lecz z pewnością jest to tytuł, któremu niewiele do ideału brakuje. Są pewne błędy w grze, które mogą z początku sprawiać nam niemałe problemy. Dla niedoświadczonego gracza niezwykle frustrujące będzie działanie kamery, która nie nadąża na pojazdem i w czasie skręcania widzimy jego bok, a nie drogę przed nami, co powoduje, że po trzech skrzyżowaniach musimy zmienić autko… Całe szczęście z czasem można się do tego przyzwyczaić. Czy poleciłbym tą grę? Zdecydowanie… tak! Jak już pisałem, gra wciąga niczym świeżutkie bagno. Można usiąść do gry rankiem, a wstać od komputera dopiero późnym wieczorem. Takiej ilości misji nie znajdziecie nawet w najbardziej rozbudowanych grach RPG, a scenariusza może pozazdrościć niejedna przygodówka. Możesz budować muskulaturę, pokrywać swoje ciało tatuażami, zarabiać kasę czy też w końcu stworzyć swoje imperium i rządzić nim żelazną ręką. Polecam GTA: San Andreas zarówno miłośnikowi serii jak i tym, którzy do tej pory nie miał styczności z serią (a są jeszcze tacy?). Zwłaszcza, gdy lubicie klimaty gangsta i żałujecie, że nie urodziliście się czarni :) Musze się przyznać, że na początku podszedłem do gry z dużą rezerwą, bowiem wydawała mi się niczym więcej, jak tylko Vice City w nieco innych klimatach. Lecz po głębszym zapoznaniu się z nią musze przyznać, że to jest cos więcej… Takiej złożoności gry, takich możliwości jeszcze nigdzie nie było. Mimo tego, iż gra może powodować pewien niesmak, to jest ona niesamowita… Bo nie jest to co prawda „rewolucja”, jakiej się spodziewałem, lecz nadal jest to „rewelacja”.
Powiązane:
- Prostytutki przeciw GTA: San Andreas
- Grand Theft Auto: San Andreas – już w maju polska edycja w rewelacyjnie niskiej cenie
- Nowe gwiazdy w Premium Games! GTA: San Andreas, Fallout 3, Tomb Raider: Ultimate Edition!
- Polska edycja Grand Theft Auto: San Andreas już 31 maja
- Nowe najlepsze premiery w Premium Games już w sklepach! GTA: San Andreas, Fallout 3, Tomb Raider: Ultimate Edition + edycja kolekcjonerska Fallouta 3!
























Maj 28th, 2007 o 12:54
miemam saandreas gra a\le pewnie se kupie za kase kturom dostalem i czuje rze kupie ale morze nie :(((((((( oglondalem filmiki i fajny świat!!!!!! triki jake morzna robić tylko trzena sie nauczyc!!!!!! …………
Czerwiec 8th, 2007 o 14:39
lepiej poczekaj na czwórke
Lipiec 26th, 2007 o 17:22
fajna gra niedawno zainstalowłaem się w sanie ferrari(niewiemjakie),maclarena f1 i hommer tuning i hommer police. Teraz to wprost boska gra.!!!
Lipiec 29th, 2007 o 12:35
ale z ciebie noob bartosz, naucz sie pisac, jak ty teraz chcesz kupi sa to gratki dla tych co cie stworzyli xexe
Sierpień 3rd, 2007 o 12:13
@r10
Przecież polska wersja GTA SA wyszła całkiem niedawno. :) Może o to mu chodziło. ;]
Sierpień 4th, 2007 o 1:33
9bartosz napisał:
maj 28th, 2007 o 12:54
miemam saandreas gra a\le pewnie se kupie za kase kturom dostalem i czuje rze kupie ale morze nie :(((((((( oglondalem filmiki i fajny świat!!!!!! triki jake morzna robić tylko trzena sie nauczyc!!!!!! …………
hahahaahahaaaaaaaaaaaaaaaaaa przeeeechuuuuj
Sierpień 20th, 2007 o 15:46
9bartosz a moze tak zamiast gta sa słownik byś kupił? wyjdzie Ci to tylko na dobre…. nie stracisz tylke kasy i pisac sie nauczysz… sry za obraze ale takich błędów to ja juz w 2 klasie podstawówki nie robilem… xD
Sierpień 21st, 2007 o 8:02
ten post tego mister 9bartosz’a to chyba jakaś podpucha. :D Trzeba być chyba upośledzonym psychofizyczne by móc takie błędy stawiać. Mam znajomych co mają dysortografie i cóż, nawet oni takich ortów nie stawiają…
Sierpień 27th, 2007 o 9:01
koleś jest po prostu niepełnosprytny a wy już halo wielkie robicie. Rozejść się!
Listopad 30th, 2007 o 21:56
ej was pojebbalo kórwa wy kupujecie orginałki zamias zapłacić 5 czy 10zł i masz to samo tylko że cracka musiesz zgrać itp więc rób tak jak kolega mówił lepiej poczekaj na GTA 4 jak wejdzie na PC no ale ważna są też wymaganie kąpa bo mi wejdzie na 101% bo mam kąpa za 21 tysiecy i ma 7 GIGA ram a i mam już GTA 4 na PS3 zajebiaszcza grafika ale szkoda że musiałem kupować ją w USA za 200 dolarów a na psp mam GTA LIBERTY CITY STORIES wy bandzwoły
Grudzień 1st, 2007 o 14:28
Czyżby kolejna podpucha?
Grudzień 1st, 2007 o 20:09
a „kąp” pewnie z racji tego, że ma chłodzenie wodne xD
Grudzień 5th, 2007 o 23:33
Siema wszystkim…:)) Bartosz sie popisal swoim pismem:))))) A jezeli Chodzi o SA TO nic do tego nie mam.Gram od Roku i jakos nie narzekam:))Pozdro
Grudzień 6th, 2007 o 7:20
Jeszcze nie przeszedłeś?? :>
Grudzień 8th, 2007 o 10:39
fajna ta gierka co nie gralem w niom ale to jest lepsze ob gta waisiti morzna wjerzdzac do wody czolgiem ale plywac sie nieda bo sie utonie a w gta san andreas mozna plywac czlowiekiem a czolgiem do wody wjezdzac to nie …:} :} :} :} ;] :] :} SUPER!!!!!…:>…
Grudzień 8th, 2007 o 11:43
Michał – w Bierutowie nie ma szkoły, coby was języka nauczyli? Ehh…
Grudzień 16th, 2007 o 0:21
lol nie wiem czy płakać czy się śmiać z tych, którzy uważają że bartosz albo michał są tępi bo nie umieją pisać… LUDZIE!! JAJA SOBIE ROBIĄ!! Ale z was dzieci pokemonów jeśli myślicie że w dzisiejszym świecie ktoś jeszcze nieświadomie pisze można przez „rz”… gratuluję rozgarnięcia :] guowa do gury i tszymajcie sie
Grudzień 17th, 2007 o 16:42
no to ja już nie wiem, kto odznacza się większą głupotą. Ktoś kto tak piszę, bo tak potrafi, czy ktoś kto sobie jaja robił. jak dla mnie poziom co najmniej tak samo żenujący.
Styczeń 8th, 2008 o 19:06
Ech..pisze sie VICE CITY a nie wajsiti…a te błędy to dla jaj..ech…Gta 3 jest najlepsze
Styczeń 27th, 2008 o 20:41
bo tak
Kwiecień 29th, 2008 o 19:47
we gta sa to guwno stare ja mam gta 4 na x-box 360 i to dopiero gra jaka grafa wyczepista i ponad 800 misji i gra w new york i los angeles
Kwiecień 30th, 2008 o 20:31
Fajna Gierka I Fajne Bryki Lubie Ją
Maj 3rd, 2008 o 16:36
najlepsza gra z całego światu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
Maj 5th, 2008 o 21:08
a ja to se rzem pomyślnoł, rze morzna by tak te GeTeA to se wogle to zagrać, nieeeee… i fajno jest, ze se morzna i samohodem przejehadź… i rowyr jets a w Wajs City nie, wienc gorsze jest bradzo niz San Andres.
Wrzesień 22nd, 2008 o 17:06
niewiem czy fajna niewidzieliscie gta4.Oooooo to dopiero gra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wrzesień 22nd, 2008 o 17:06
dziwna
Listopad 1st, 2008 o 17:27
ty masz racje niewiem czy sie smac cy plakac
Styczeń 1st, 2009 o 21:16
o jojojoj ssssssssssssssssssssssuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuppppppppppppppppppppppppeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr gra normalnie zaiebista ale ga4 to guwno jakieś
Luty 21st, 2009 o 18:09
bardzo lubie gta