» joszko | poniedziałek, 29-3-2010 9:12 |
» Retro |
Pod koniec ubiegłego wieku, gdy chciało się dobrą grafikę 3D w grach szukało się w sklepach jednego – karty 3Dfx Voodoo. Co ciekawe, na początku chipset Voodoo miał trafić jedynie do automatów z grami, ale na nasze szczęście do 1996 roku koszty produkcji kości pamięci spadły na tyle, że możliwe było zaprojektowanie pierwszej karty Voodoo kompatybilnej z komputerami PC. Historycy odnotowali ten fakt, jako moment, kiedy grafika 3D trafiła pod strzechy…
Pierwsze karty były samodzielnymi kartami na PCI z 4MB pamięci. Służyły one wyłącznie do obsługi grafiki 3D, dlatego konieczna była dodatkowa karta graficzna połączona z Voodoo zewnętrznym kablem, która zajmowała się dwoma wymiarami. Był to jeden z pierwszych akceleratorów 3D. Potrafił pracować w oszałamiającej rozdzielczości 640×480 pikseli. Układ ten nie miał zbyt długiego życia, bowiem już w 1997 roku 3Dfx zaprezentowało Voodoo 2.układ ten wprowadził na rynek koncepcję SLI (Scan-Line Interleave). Połączenie dwóch kart owocowało wyższą wydajnością i możliwością gry w rozdzielczości 1024×768. Karty działały równolegle a każda renderowała pół ekranu.
Każdy z chipsetów był również oferowany w kartach oferujących wsparcie dla grafiki 2D. Pierwszy Voodoo miał Voodoo Rush, który nie oferował niestety takiej wydajności i jakości grafiki jak samodzielna karta. Lepszą konstrukcją było Voodoo Banshee, które korzystało z rozwiązań Voodoo 2. Miała ona podkręcony zegar, lecz usunięto jedną jednostkę teksturująca, przez co Banshee oferowało nierówną wydajność. Jednak było to lepsze rozwiązanie niż Voodoo Rush i sprzedawało się całkiem nieźle. W 1999 roku na półkach sklepowych pojawiło się Voodoo 3 w kilku modelach. Oferowały już one wsparcie dla grafiki 2D „w standardzie”. Najsłabsze Voodoo 3 2000 oferowało wydajność nieco lepszą niż dwie karty Voodoo 2 połączone przez SLI. Oprócz tego dostępne były modele 3000 i 3500 oferujące wyższą wydajność. Przez moment były to najszybsze karty graficzne na rynku. Jej konkurent Riva TNT nie miało szans. Voodoo 3 miało wydajność porównywalną do Riva TNT 2. Gry takie jak Unreal, które były optymalizowane na Glide działały o wiele szybciej niż na wpieranym przez konkurencję Direct3D.
Co się stało z 3Dfx? Pod koniec lat 90-tych przedsiębiorstwo rozpoczęło produkcję własnych kart graficznych kupując STB, producenta, który produkował wcześniej karty z chipsetami Nvidii. Zakup źle wpłynął na kondycję finansową 3Dfx. Brak pieniędzy sprawił, że nie mógł konkurować z coraz lepszymi rozwiązaniami Nvidii i ATI. Natomiast przejęcie produkcji (inni producenci nie mogli tak jak wcześniej produkować kart opartych o chipsety Voodoo) sprawiło, że ciężko było znaleźć karty w sklepach. Wszystko to doprowadziło do bankructwa w 2000 roku i przejęcia przez Nvidię.
Niestety była to ostatnia udana konstrukcja autorstwa 3Dfx. Pod koniec lat 90-tych przedsiębiorstwo rozpoczęło produkcję własnych kart graficznych kupując STB, producenta, który produkował wcześniej karty z chipsetami Nvidii. Zakup źle wpłynął na kondycję finansową 3Dfx. Brak pieniędzy sprawił, że nie mógł przeznaczyć wystarczająco dużo pieniędzy na marketing by konkurować z coraz śmielej poczynającą konkurencją a nowe karty z dużym opóźnieniem trafiały na rynek. Opóźniające się prace nad chipsetem Napalm sprawiły, że Nvidia zdołała bez przeszkód zaprezentować pierwszego GeForce. Wymusiło to rozpoczęcie prac nad Napalmem (który miał być ulepszonym Voodoo 3) od nowa. Powstało VSA-100 (Voodoo Scalable Architecture), rozwiązanie polegające na po prostu dodawanie kolejnych chipsetów na układzie scalonym. Tak powstało Voodoo 4 4500 (pojedynczy układ) i Vodoo 5 5500 (podwójny układ). Niestety zanim zdążyły trafić na rynek Nvidia już sprzedawała GeForce 2. Planowano wyprodukowanie również Voodoo 5 6000, lecz karty nie trafiły nigdy na rynek. Współpracowały one jedynie z magistralą AGP x2, przez co nie mogły działać z nowymi płytami głównymi. Z kolei Voodoo 4 okazało się klapą porównywalną z Voodoo Rush. Jedynym pozytywem była dobra sprzedaż Voodoo 5. W 2000 roku 3Dfx ogłosiło bankructwo i zostało przejęte przez Nvidię. Nie zdążono ukończyć prac nad chipsetem Rampage (sławetne Voodoo 6), który podobno miał wyprzedzać konkurencję o całe lata wsteczne. Kto wie jak wyglądałby obecnie rynek kart graficznych gdyby im się udało… Większość zespołu pracującego nad Rampage została przeniesiona do prac nad serią GeForce FX. Po przejęciu Nvidia ogłosiła, że nie będzie oferować wsparcia technicznego dla kart Voodoo.
Rozwiązania 3Dfx bardzo wpłynęły na to jak działają dziś karty graficzne. To właśnie dlatego zostało przejęte, dla swoich rozwiązań technicznych. 3Dfx w czasach swojej świetności oferował bardzo dobrą jakość grafiki 3D. To dzięki ich kartom grafika 3D trafiła pod strzechy a gry zaczęły cieszyć nasze oczy. Monopol kart Voodoo doprowadził do tego, że wszystkie gry były na nie optymalizowane, bowiem korzystały z Glide (odpowiednik DirectX i OpenGL). Inaczej ryzykowano, że nie dotrą do szerokiej publiczności. Niestety w końcu konkurencja wyprzedziła Glide pod względem wydajności a przeżywające kryzys przedsiębiorstwo nie było wstanie za nią nadążyć. Pod koniec swojego istnienia Glide stało się open source, lecz było już za późno… Pozostało jedynie wspomnienie o kilku rocznej dominacji na rynku.
A gry? Quake, Carmageddon 2, Tomb Raider 2 a nawet Unreal. Wszystkie te gry oferowały wsparcie dla Glide. Niektóre oferowały akcelerowaną grafikę jedynie na kartach Voodoo. Ehhh… Wspomnienia.
Jeśli masz gdzieś jakąś starą grę przeznaczoną dla Glide a nie posiadasz już komputera z Voodoo na pokładzie to możesz ją uruchomić za pomocą specjalnych programów tzw. “Glide Wrappers“, które emulują Glide.
A jakie są wasze wspomnienia związane z kartami Voodoo?
Powiązane:














