» Halski | poniedziałek, 8-2-2010 22:02 |
|
PlayStation ma Gran Turismo, a Microsoft Forza Motorsport. Między fanatykami obu serii od lat istnieje spór o prymat w świecie konsolowych wyścigów. W tej generacji konsol nie możemy jeszcze zestawić bezpośrednio przedstawicieli gier wyścigowych od Turn 10 i Polyphony Digital, gdyż premiera Gran Turismo 5 jest ciągle przekładana. Microsoft pilnuje jednak dat premier swoich flagowych produktów i od końca ubiegłego roku możemy grać w Forza Motorsport 3. Czy jest to rzeczywiście świetny symulator?
Na papierze jest wręcz porażająco: setki samochodów, dziesiątki tras i długi tryb kariery. Jest to materiał na dziesiątki godzin zabawy. A dołączając do tego szalenie popularny tryb multiplayer jedno jest pewne – to nie jest gra do szybkiego „obgrania”, a produkcja zaspokajająca na miesiące potrzeby miłośników wyścigów. Tryb sezonu zaczyna się niewinnie – małe hatchbacki, krótkie trasy, jednak z sezonu na sezon poziom trudności się podwyższa. Do naszych rąk wpadają kilkuset-konne potwory pokroju Ferrari F50 GT, Lamborghini Reventon czy Pagani Zonda C12. Nie brakuje również potężnych sedanów, błyszczących youngtimerów i SUV-ów. Liczba pojazdów jest starannie rozszerzana przez darmowe i płatne DLC. Wszystkie auta wykonano z pieczołowitością – zarówno pod względem odwzorowania wyglądu zewnętrznego jak i wnętrz. Kokpity wyglądają bardzo dobrze – jeśli wewnątrz samochodu jest jakiś ekranik LCD pokazujący liczbę okrążeń czy obroty to będzie on wyświetlał prawidłowe wartości. Oczywiście działające zegary to standard od kilku lat, więc nie warto o tym wspominać. Mam wrażenie, że wnętrza wyglądają nieco lepiej w Need For Speed: Shift, jednakże nie są to znaczne różnice, a samo korzystanie z tego widoku daje niesamowicie dużo frajdy, szczególnie jeśli jest połączone z użytkowaniem kierownicy do Xboxa 360. Szkoda jednak, że nie dochodzi do zabrudzeń czy pęknięć szyby, jak w wielu produkcjach konkurencji.
Kilka słów warto napisać o trasach, których jest również sporo. Większość z torów dostępnych jest w kilku wersjach. Poza realnie istniejącymi pętlami (Nurburgring, Silverstone, Motegi) dostępne są również fikcyjne, bardziej fantazyjne. Część samochodów i tras spotkaliśmy już w poprzedniej części. Samochody zostały nieznacznie poprawione wizualne (i wzbogacone o widok wnętrza). Większa zmiana zaszła w kwestii kreacji torów, które wyglądają wyraźnie lepiej. Szczególnie w oczy rzucają się bardziej uszczegółowione tereny obok trasy.
Graficznie gra prezentuje się znakomicie. Modele samochodów, trasy – wszystko to wygląda bardzo dobrze. Czuć pęd jazdy, na ekran nałożone odpowiednie filtry. Jedyne czego brakuje to porządnego antyaliasingu. Na szczęście „ząbkowanie” doskwiera tylko, gdy jesteśmy dość blisko ekranu. Gra pracuje bardzo płynnie (60 klatek) i nie ma problemów z miejscowymi „ciachnięciami”. Cechą charakterystyczną nowej Forzy jest sterylność warstwy wizualnej. Pojazdy mogłyby się bardziej brudzić, a model zniszczeń mógłby być porządniej wykonany. Co prawda samochody ulegają zmianom wizualnym i technicznym (otarcia, wgniecenia, odpadanie zderzaków), to jednak do jakości modelu zniszczeń DiRTa 2 brakuje bardzo dużo. Pod względem dźwiękowym jest świetnie – dźwięki samochodów, piski opon – wszystko to wydaje się być realistyczne. Sam soundtrack to kwestia gustu, jednak ja nie jestem miłośnikiem ambientu ani poprocka, więc darowałem sobie odsłuchiwanie muzyki wyselekcjonowanej przez twórców już po kilkunastu wyścigach. Dźwięk kręconego trzystukonnego V8 brzmi lepiej…
Panowie z Turn 10 odpowiedzieli na zarzuty odnośnie zbyt wysokiego poziomu trudności dwójki. Chcąc uczynić nową część, grą bardziej przystępną niedzielnym kierowcom, zastosowano wzorem GRID-a – system cofania czasu. Jeśli dojdzie do jakiegoś zderzenia, wylecimy z trasy czy wpadniemy w poślizg powodujący stratę kilku pozycji, możemy cofnąć czas i wykorzystać drugą szansę na opanowanie pojazdu. System nie jest jednak w pełni płynny. Nie możemy cofnąć gry o np. 3 sekundy do tyłu, gdyż nasz przejazd jest dzielony na sektory i gra cofa nas skokowo. Z reguły w wszystko sprawdza się świetnie, jednak raz na jakiś czas albo nie można go uruchomić, albo trzeba cofać się całkiem daleko.
Poziom trudności można konfigurować również włączając bądź wyłączając kontrolę trakcji, ABS czy system automatycznego hamowania przed zakrętami. Model jazdy można dostosować tak, że frajdę będzie czuł zarówno niewprawiony w bojach kierowca, jak i miłośnik symulacji. W tym miejscu niektórzy, ortodoksyjni fani GT Legends, serii RACE czy Live for Speed mogą poczuć się urażeni, ale według mnie Forza Motorsport 3 to symulator oferujący spore możliwości. Gra jest niewątpliwie znacznie łatwiejsza niż poprzedniczka, jednak po wyłączeniu wszystkich wspomagaczy i ustawieniu najtrudniejszych konkurentów gra staje się wymagająca. Tryb tuningu został dostosowany do wymagań tzw. casuala. Gracz może automatycznie modyfikować samochód pod względem mechanicznym by dostosować pojazd do danego wyścigu. Cały proces trwa chwilę i nie wymaga żadnych umiejętności. Ci, którzy lubią grzebać w dziesiątkach części, czytać opisy i zliczać wzrost mocy silnika ucieszą się, że istnieje także możliwość instalacji starannie wybranych przez gracza części, co jest zadaniem bardziej pracochłonnym, jednak przynoszącym koniec z końcem większe korzyści. Zawodowcy mogą także odpowiednio ustawiać elementy aerodynamiczne pojazdu, długość przełożeń skrzyni biegów i ciśnienie w oponach.
Forza Motorsport 3 to nie tylko gra wyścigowa. To także platforma społecznościowa, która skupia miłośników czterech kółek. Można kupować samochody na aukcjach, modyfikować je wizualnie i technicznie, a następnie puszczać dalej w obieg. Mali montażyści mogą pobawić się w tworzenie filmów, zgrywanie zdjęć, które można wysłać na witrynę gry. Aspekt rozwoju community był już wyraźnie zarysowany w drugiej Forzy, teraz w przypadku trójki została postawiona kropka nad „i”.
Jako, że w tej generacji konsol mieliśmy już jednego przedstawiciela serii Turn 10, rodzi się pytanie czy wydanie kolejnej części było słuszne. Czy zmian jest wystarczająco dużo? Czy warto płacić za tę grę ciężko zarobione pieniądze? Czy w ciągu dwóch lat twórcy wyraźnie zmienili swój produkt?
Nowa Forza nie jest naszpikowana nowościami. Ktoś rzuci hasło: widok z kokpitu. Racja, ale to powinno być już w dwójce. System cofania czasu? Przydatna sprawa, szczególnie w ostatnich wyścigach kariery, ale nie jest to innowacja w grach wyścigowych. Rewolucyjnych zmian w Forzie, de facto nie ma. Jest to po prostu bardzo dobra gra wyścigowa, oferująca masę samochodów, tras, dobry tryb multi i tyle. Czy to wystarczy by przekonać graczy do przesiadki z dwójki na trójkę?
Pierwsza Forza wydana na trzystasześdziesiątkę dała mi kilka godzin zabawy, a później skutecznie znudziła. Nie czułem magnetyzmu tego tytułu. Trójka, dzięki fajnemu trybowi sezonu, rozbudowanemu multi jest produktem o wiele ciekawszym niż poprzedniczka. Spędziłem już za kierownicą kilkadziesiąt godzin i nadal mam ochotę na kilka okrążeń. Wam również polecam bliskie spotkanie z tym tytułem. W mojej ocenie jest to tytuł wart swojej ceny i bez wątpienia da więcej frajdy niż każda gra oferująca możliwość wyścigów torowych w tej generacji konsol. Czy Gran Turismo 5 przebije swoją miodnością dzieło Turn 10? Poprzeczkę mają postawioną wysoko, ale życzę nam – graczom co najmniej równie dobrego produktu, co nowa Forza.
Michał “Halski” Szukalski














