» joszko | czwartek, 7-1-2010 19:29

Poniższy tekst jest pierwszym z serii krótkich podsumowań zeszłego roku. Każdy w redakcji miał przyjemność zagrać w wiele gier więc można przyjąć, że wiemy o czym mówimy ;) Zapraszam do lektury.


Kolejny roczek minął jak z bicza trzasnął, a ten pod względem zaliczonych przeze mnie gier okazał się zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Niestety po raz kolejny nie we wszystkie „megahity” przyszło mi zagrać – ominął mnie Dragon Age: Początek, na którego tak bardzo czekałem, Uncharted 2: Among Thieves na PS3 okrzyknięty przez wielu zachodnich redaktorów jedną z najlepszych gier wideo w historii, czy ostatni Football Manager, który zapewne pochłonąłby zdecydowaną większość mojego wolnego czasu (na szczęście już się uwolniłem od „kolorowego Excela ze strzałkami”, jak to niektórzy go nazywają). Jednak na szczęście nie ominęły mnie najnowsze przygody Człowieka-Nietoperza w grze Batman: Arkham Asylum i to właśnie ta pozycja pochłonęła mnie bez reszty. Co prawda filmiki pojawiające się przed jej premierą sprawiały niezłe wrażenie, ale chyba nikt nie spodziewał się tak doskonałej i dopracowanej gry tworzonej przecież na podstawie komiksowej licencji. To po prostu nie mogło się udać… A jednak programistom ze studia Rocksteady się jakoś udało i stworzyli oni jedną z najlepszych gier akcji ostatnich lat. Kto jeszcze nie zagrał, to może śmiało lecieć do sklepów po egzemplarz dla siebie. A jeśli jeszcze macie wątpliwości to zapraszam do zapoznania się z recenzją gry Batman: Arkham Asylum – ten artykuł powinien rozwiać wszelkie Wasze wątpliwości. Najbardziej cieszy fakt, że zapowiedziano już jej kontynuację, choć na jej premierę jeszcze sobie trochę poczekamy. Myślę, że będzie, na co czekać.

Nie samymi wspaniałymi grami człowiek jednak żyje i w ubiegłym roku miałem wątpliwą przyjemność zagrać w kilka mniej udanych gier. Większość z nich jeszcze na kilka miesięcy przed premierą „na papierze” wyglądały na wielkie hity lub co najmniej bardzo dobre produkcje, lecz szybko okazywało się, że mamy do czynienia z niewiele lub absolutnie nic niewartymi tytułami. Do takowych z pewnością można zaliczyć tragicznie wręcz słabego ShellShocka 2 (aż strach się bać, że twórcy tego potworka dłubią przy Aliens vs Predator!) oraz Damnation, niedopracowane Velvet Assasin i Stormrise lub też Władcę Pierścieni: Podbój będącego zdecydowanie najgorszą produkcją, której akcja rozgrywa się w świecie Tolkienowskiego Środziemia.

Najbardziej rozczarowała zupełnie inna gra, a mianowicie najnowszy Wolfenstein, który co prawda wcale nie jest ani słaby, ani nawet przeciętny, bo to kawał całkiem niezłej produkcji, niemniej po Raven Software spodziewałem się dużo, dużo więcej. Owszem, sporo się przy nim napracowali, ale była to raczej „rzemieślnicza robota”, bez polotu i finezji, przez co grało mi się w niego równie dobrze, jak każdego innego, taśmowo zaliczanego wręcz FPSa. A to przecież miała być kontynuacja kultowego Wolfensteina

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

Powiązane:

  1. Zaskoczenia i rozczarowania roku 2009 wg djsounda
  2. Zaskoczenia i rozczarowania roku 2009 wg zc82
  3. Eidos wyda nową grę z Batmanem
  4. Batman: Arkham Asylum 2 już październiku?
  5. Spędź noc z Batmanem w dniu premiery gry!


Voodoo Guild on Facebook


« »

Zostaw komentarz

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree