» Marcin Brzeski | środa, 15-3-2006 19:34 |
|
Gdy zobaczyłem filmiki prezentujące możliwości Unreal Engine 3, w mojej głowie pojawiły się trzy pytania. Pierwsze – jaką kartę graficzną będę potrzebował, żeby w coś takiego sobie pograć. Drugie – ile czasu mam na zebranie pieniędzy na tę kartę? I ostatnie – ciekawe, czy będzie Unreal Tournament na nowym engine? Jeśli jeszcze raz zerkniecie na tytuł gry, której to zapowiedź właśnie czytacie, to na pewno znajdziecie odpowiedź na jedno z tych pytań…
Pierwszy UT był godnym konkurentem Quake III Arena, wprowadził mnie w niezwykły świat rozgrywek sieciowych. Później świat ujrzał UT2003, który niestety nie okazał się godnym następcą pierwszego UT. Później pojawił się UT2004 – to już było cos… Nowa jakość w rozgrywce sieciowej, lecz nadal nie była to gra na miarę UT. Ten „pierwszy” z pewnością jeszcze będzie czczony przez długi czas, dopóki w serii nie ukaże się gra, która nawiąże do niesamowitego klimatu UT, jednocześnie bijąc ją o głowę grywalnością. Trudne wyzwanie, lecz Unreal Tournament 2007 ma szansę, by tego dokonać, gdyż szykuje się prawdziwa rewolucja…
Twórcy gry zapowiadają swoje „dzieło” jako połączenie pierwszego UT z UT2004. Dla nas to bardzo dobra wiadomość. Kolejną, jeszcze lepszą informacją jest poziom zaawansowania grafiki (choć to jest chyba dobra wiadomość jedynie dla posiadaczy super mocnych kart graficznych). Screeny z gry mogą się śnić po nocach,. Takich detali, tak rozbudowanych lokacji chyba jeszcze nigdzie nie widzieliśmy. Przeraża mnie myśl zakupu nowego komputera specjalnie dla tej gry, bowiem będzie to musiała być naprawdę potężna maszyna.
Nieznane są szczegóły dotyczące broni masowej zagłady, które byłyby dostępne w grze, choć z pewnością możemy się spodziewać nieśmiertelnego Redeemera czy też Shock Rifle. Nie zabraknie również pojazdów (a przydadzą się one na pewno, bowiem teren rozgrywki ma być ogromny). Większość z nich znana będzie z UT2004, lecz nie obejdzie się bez modyfikacji, zarówno kosmetycznych, jak i tych zmieniających funkcjonalność pojazdów.
Podobnie jak w poprzednich edycjach, Ci, którzy nie chcą lub nie mogą uczestniczyć w rozgrywkach w sieci będą mogli zmierzyć się ze sztuczną inteligencją, którą „reprezentować” będą boty. Będzie to cos w stylu pierwszego UT, gdzie seria „meczy” prowadziła nas do ostatecznej rozgrywki z „mistrzem”. Tu jednak nie uświadczymy zwykłej „rzeźni”, bowiem gracz będzie mógł znaleźć w tym trybie liczne elementy ze świata serii Unreal. Jednak tryb dla pojedynczego gracza nie będzie „kwintesencją” tego tytułu – można go traktować tylko i wyłącznie jako wstęp, mini-trening do właściwej gry w sieci.
Oczywiście ważne będzie również AI naszych komputerowych kompanów. Jak zapewniają twórcy, AI ma stać na najwyższym poziomie (ile razy już to słyszeliśmy?). Z relacji ludzi, którzy widzieli już grę w akcji wynika, że boty będą bardziej „rozmowne”. Oznacza to, że będą dostarczały znacznie więcej informacji na temat tego, co się wokół nich dzieje niż w grach, które ukazały się do tej pory. Możliwe będzie również wydawanie rozkazów botom za pomocą głosu. Wszystkie te nowości sprawią, że gra w pojedynkę z komputerem zrobi się jeszcze ciekawsza.
Według producentów gry – firmy Epic Games, rozgrywka w trybie multiplayer ma stać na niezwykle wysokim poziomie. Oprócz standardowego, powszechnie znanego Deathmatch i Capture the Flag będzie również dostępny tryb Conquest – zastąpi on znanego z poprzednich odsłon UT Assault’a, który nie pojawi się w najnowszej odsłonie serii, ponieważ nie był on zbyt popularny. W tym nowym trybie będziemy mieli za zadanie utrzymać konkretne tereny na mapie i nie dopuścić do przejęcia ich przez wroga. Oprócz assault’a zabraknie również trybu bombing run – z tego samego powodu, czyli niewielkiej popularności. Dodatkowo w grze dostępna będzie „mocno zaawansowana” wyszukiwarka serwerów, która pozwoli nam np. znaleźć serwer odpowiadający naszym umiejętnościom, a także wbudowane wsparcie dla klanów.
Unreal Tournament 2007 ukazać ma się dopiero w przyszłym roku, także jest jeszcze troszkę czasu na wzmocnienie swojego komputera na tyle, by móc choćby zerknąć, jak to „cudo” wygląda. Jak to zwykle bywa, twórcy zapowiadają wiele nowości – oby przynajmniej większość z nich została zaimplementowana w grze. Istnieje tez inne „niebezpieczeństwo”, że gra będzie miała piękną grafikę, lecz będzie pusta w środku, nie grywalna… Oby jednak nie.
Powiązane:












